Ostatnia aktualizacja: 02.01.2017 r.

Autor

Strona główna
O autorze
Napisz do mnie

Moje wojsko

Wstęp
WSO Toruń
Praktyka w JW 1891 Chełm
Początki
Codzienność
O ludziach
Zakończenie

Szkoła Podchorążych Rezerwy

Wykaz SPR-ów
Historia
Opinie
Słowniczek poMONcniczek
por. Adnik radzi
Najciaśniejsze trepy

Kurs Szkolenia Rezerw

Informacje ogólne
KSR w Poznaniu
KSR w Toruniu
KSR we Wrocławiu

Różne

Linki wojskowe
Skąd się biorą trepy
Na papierze
8 lat po wojsku
Na papierze - Paragraf 13

Moja fotogaleria

WSO Toruń
JW 1891 Chełm
Koci Ogon

Statystyka

 
Gadu-gadu:
628 004

 

Copyright 1998-2017 by
Paweł Siekański
Wszelkie prawa zastrzeżone
ISO 8859-2
Serwis istnieje od 28.01.1998 r.

"Żyj tak, by nikt przez ciebie nie płakał"

>> Moja fotogaleria: JW 1891 Chełm

Niniejsza fotogaleria to widoczny zapis mojego trzymiesięcznego pobytu na praktyce w jednostce.

Klikając na poszczególne fotografie zobaczysz je w pełnym wymiarze.

U fotografa w Chełmie.

Małe, ciasne ale własne.
A na dodatek zamykane na klucz. Za ścianą po sąsiedzku mieszkało trzech żołnierzy nadterminowych z mojej baterii. Bogdan, Adam i Paweł. Często grywaliśmy razem w karty.

Co to za gazeta?
-Rzeczpospolita, Gazeta Wyborcza? Nie, to "Polska Zbrojna". Na próżno w niej szukać artykułów na temat codziennego chamstwa i wulgaryzmu. W tej gazecie wojsko jest piękne i kolorowe, bo kolorowe są zdjęcia. Jak często wychodzi, tak często ląduje w koszu.

Przygotowania do wieczornego zalegatorka.
Nic dodać nic ująć. Po ciężkim dniu pracy starszy kapral podchorąży udaje się na zasłużony odpoczynek. Regulaminowo pościelone łóżko ze skrzypiącymi sprężynami, wojskowa piżamka, regulaminowo przewieszone ręczniczki, więc można zgrać oko z podusią.

Część korytarza 1 baterii artylerii rakietowej.
Jak wspominałem wystrój korytarza był niepowtarzalny. Lampa naftowa, wiszące koło i skórka z jakiegoś zwierzaka (widoczne na zdjęciu) to tylko niektóre "eksponaty" zgromadzone przez Szefa na korytarzu. Wszystko utrzymane w idealnym porządku, bez odrobiny kurzu.

Bałagan kontrolowany.
Te zdjęcia to historia. Pewnego dnia, a była to sobota, Adaś miał podoficera dyżurnego a ja pełniłem nadzór. Na baterii pozostało bardzo niewielu żołnierzy, głównie ci z młodego rocznika. Wiadomo weekend. Reszta na urlopach, przepustkach jednorazowych lub stałych. Po kolacji, kiedy młode wojsko zrobiło rejony, razem z Adasiem wpadliśmy na szalony pomysł. Zrobiliśmy zbiórkę młodego wojska i przedstawiliśmy założenia naszego planu. Młode wojsko jednogłośnie wyraziło aprobatę i przystąpiło do działania. Wszystko odbyło się tak, aby nic nie zniszczyć, ani nie uszkodzić. W ciągu kilku minut w ich sali zapanował widoczny "bałagan kontrolowany". Pstryk, pstryk i zdjęcie gotowe. Równie szybko rozgardiasz zamienił się w idealny porządek. Sam osobiście wszystkiego dopilnowałem.

Alarm Ppoż. na baterii.
Pewnego dnia Szef baterii zarządził alarm przeciwpożarowy dla sali młodego wojska. Całe wyposażenie łącznie z wykładziną zostało wyniesione w szybkim tempie na zewnątrz budynku. Z pożarem nie ma żartów. Łóżka, taborety, wieszak, stół, szafki metalowe nagle zmieniły swoje miejsce. Ewakuacja mienia odbyła się w określonym czasie, a przy okazji wykładzina doczekała się porządnego trzepania i koce również.

Ostatnie chwile .
Nadszedł wreszcie dzień 25 września 1998 roku. Koniec służby. W książeczce wojskowej pojawiła się adnotacja: "przeniesiony do rezerwy". Pozostaną fotografie i adresy kumpli.

Ostatnie chwile na peronie.
Jeszcze tylko kilka minut i miasto w którym spędziłem trzy miesiące mojej służby pozostanie wspomnieniem. Być może jeszcze kiedyś je odwiedzę. Ale pewnie już w innych okolicznościach.